• Wpisów:1246
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 16:31
  • Licznik odwiedzin:32 494 / 2231 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Mówię, że jest okej.
A tak naprawdę rozpierdala mnie od środka.
 

 
Siedząc na facebook'u przeczytałam naprawdę świetny tekst no i niestety kopiuj, wklej, bo może niektórzy nie przeczytali, albo nie zauważyli, albo zignorowali. To jest po prostu coś genialnego i może niektórym osobom uświadomi pewne rzeczy. Zapraszam do przeczytania

...

Kiedy wróciłem do domu, żona podała kolację.
Wziąłem ją za rękę
i powiedziałem, że muszę jej coś powiedzieć. Usiadła i jadła w milczeniu.
Znów widziałem strach w jej oczach.

Nagle byłem przerażony, nie byłem w stanie
otworzyć ust. Ale musiałem jej powiedzieć
co myślę: chcę rozwodu. Żona
nie była porywcza i zdenerwowana, tylko
cichym głosem zapytała mnie o powód.

Chciałem unikać odpowiedzi na to pytanie.
to ją rozgniewało. Rozrzuciła wokół sztućce
i krzyczał na mnie, że nie jestem mężczyzną. Tej
nocy nie rozmawialiśmy już ze sobą. Płakała
przez całą noc. Wiedziałem, że
chce się dowiedzieć, co się stało z naszym małżeństwem, ale nie mogłem dać jej zadowalającej odpowiedzi: I
zakochałem się w Jane. Mojej żony już nie kocham.

Z głębokim poczuciem winy, przygotowałem
Kontrakt małżeński, w którym zaoferowałem jej nasz dom, samochód, i
30% naszej firmy. Przeglądnęła go
krótko, a następnie podarła go. Kobieta, z
którą spędziłem dziesięć lat mojego życia,
była mi obca. Było mi przykro, za jej czas i energię, które zmarnowała ze mną, ale
nie mogłem wrócić, zbyt mocno kochałem Jane.
Wreszcie wybuchnęła głośno na moich oczach
łzami, takiej reakcj się spodziewałem.
Te łzy dały mi jakoś poczuce ulgi.
Przez dłuższy czas myślałem nad rozwodem, miałem obsesję na punkcie tej myśli.
Teraz to uczucie jest jeszcze silniejsze
i byłem pewien, że jest to dobra decyzja.

Następnego dnia wróciłem do domu późno i zobaczyłem ją
siedzą przy stole coś piszącą. Byłem bardzo zmęczony tego
wieczoru, więc poszedłem bez kolacji prosto do łóżka. Wiele godzin spędzonych z Jane mnie wyczerpały.
Obudziłem się i zobaczyłem, krótko
że nadal siedzi przy biurku i pisze. To nie miało dla mnie znaczenia, więc odwróciłem się i natychmiast zasnąłem.

Rano dała mi swoje wymagania odnośnie
rozwódu: nie wymaga niczego,
jednak chce byśmy przez miesiąc żyli normalnie i udawali że nic się nie stało, zanim ogłosimy rozwód.
Powód był prosty: Nasz syn pisze za miesiąc
prace klasowe i nie chce go z naszym
zepsutym małżeństwem obciążać.

To mogłem zaakceptować. Ale poszła dalej:
Chciała, żebym sobie przypomniał, jak
w dniu naszego ślubu na rękach niosłem ją przez próg.
Chciała żebym codziennie z naszej sypialni do drzwi
wyjściowych nosił ją na rękach przez miesiąc.
Myślałem, że ona całkowicie oszalała.Lecz by nasze ostatnie dzień, były przyjemne
jak tylko było to możliwe, zgodziłem się.

Później powiedziałem Jane o warunkach
mojej żony. Roześmiała się głośno i
powiedziała, że to absurd. "Nie ważne co ona za sztuczki
zastosuje, musi zaakceptować rozwód, powiedziała "
i szydziła.

Po tym jak powiedziałem żonie, że
chce się rozwieść, nie mieliśmy
więcej kontaktu ciała. Więc nic dziwnego, że
w pierwszy dzień nieznane uczucie było, kiedy
niosłem ją na rękach. Nasz syn stał za nami i
oklaskiwał. "Tato trzyma mamę w rękach," radował się. Jego słowa mnie zraniły.
Od sypialni do drzwi salonu - Poszedłem
10 metrów z nią w moich ramionach. Powoli zamknęła
oczy i szepnęła do mnie: "Proszę nie mów naszemu
Synkowi o naszym rozwodzie. " skinąłem głową i
przygnębiające uczucie mnie napadło. Umieściłem ją w przedniej części drzwi. Poszła na
przystanek autobusowy w celu oczekiwania na autobus do pracy.
Jechałem sam do mojego biura.

Na drugi dzień wszyscy przyszło o wiele łatwiej. Pochyliła
głowę na mojej piersi. Czułem
zapach jej bluzki. Uświadomiłem sobie, że przez długi czas
nie dostrzegałem jej.
Uświadomiłem sobie, że nie jest już tak młoda, jak
był na naszym ślubie. Widziałem małe zmarszczki na jej twarzy, a także pierwsze małe szare
Włosy. Nasze małżeństwo nie przeszło na niej bez szwanku.
Przez chwilę, zadałem sobie pytanie, co za krzywdę jej wyrządziłem.

Kiedy w czwartym dniu wziąłem ją na ręce, zauważyłem,
że poczucie swojskości powstało ponownie.
To była kobieta, która mi dziesięć lat życia poświęciła.

Piątego dnia zauważyłem, że zaufanie wzrasta.
Nie powiedziałem Jane o tym. Z dnia na dzień, łatwiej było
mi ją nosić. Może mnie codziennie ćiczenie zrobiło silniejszym.

Pewnego ranka, widziałem ją, jak myślała,
w co się ubrać. Przymierzyła kilka stroi, ale nie mogła się zdecydować.
Potem powiedziała z westchnieniem: "Wszystkie
Ubrania są coraz większe. "Nagle
Zdałem sobie sprawę, że ona znacznie schudła.
Więc to był powód, że noszenie jej stało się łatwiejsze!

Nagle uderzyło mnie jak cios: Miała tak
wiele bólu i goryczy w swoim sercu!
Podświadomie pogłaskałem ją po głowie.

W tej chwili nasz syn i powiedział:
"Tato, to już czas, trzeba mamę z pokoju
przenieść ". było ważną częścią jego życia,
aby zobaczyć, jak tato mamę niesie na rękach z pokoju.
Moja żona powiedziała do naszego syna, żeby bliżej podszedł.
Gdy to zrobił, wzięła go w ramiona. Odwróciłem głowę, ponieważ obawiam się
zmienić zdanie w ostatniej chwili.

Wziąłem ją w ramiona i zaniósłem z sypialni przez salon do korytarzu.
Jej ręka opiadała na mojej szyi lekko. Trzymałem ją mocno w ramionach.
To było jak w dniu naszego ślubu.

Martwiłam się, bo waży mniej i mniej.
Gdy miałem ją w ostatnim dniu w ramionach prawie nie mogłem się ruszyć.
Nasz syn był już w szkole. Trzymałam ją i powiedziałem jej, że
zauważyłem, że w naszym życiu brakowało intymności.
Pojechałem do mojego biura i wyskoczyłem z samochodu nie zamykając go
- na to było brak czasu. Bałem się, że z każdym opóźnieniem mogę zmienić decyzję.
Pobiegłem po schodach.
Kiedy podszedłem, Jane otworzyła drzwi. "Przepraszam, ale nie chcę się już rozwodzić"
Powiedziałem.

Spojrzała na mnie zaskoczona i dotknęła mojego czoła.
"Czy masz gorączkę?" zapytała. Wziąłem jej rękę z mojego czoła i powiedziałem:
"Przykro mi, Jane, nie będę się rozwodzić.
Nasze życie małżeńskie było pewnie dlatego tak monotonne, bo
ona i ja nie docenialiśmy się, a nie dlatego, że nie kochamy się!
Dopiero teraz zdaję sobie sprawę, kiedy na naszym ślubie
prowadziłem ją przez próg, ślubowałem jej lojalność i wierność
dopóki śmierć nas nie rozłączy ".
Jane wydawała się nagle obudzić. Uderzyła mnie w twarz, trzasnęła drzwiami i wybuchnęła płaczem. Pobiegłem na dół i do kwiaciarni, która była na mojej drodze.
Tam zamówiłem bukiet dla mojej żony.
Ekspedientka zapytała mnie, co
napisać na kartce. Uśmiechnąłem się i napisałem, że
Każdego ranka będę nosić ją przez próg, dopóki śmierć nas nie rozłączy.

Kiedy przyjechałem po południu do domu, miałem uśmiech na ustach i bukiet
kwiatów w dłoni. Pobiegłem po schodach,
moja żona była w łóżku - moja żona nie żyje.
Walczyła miesiące z rakiem a ja byłem
zbyt zajęty z Jane na ogół żeby coś sobie uświadomić.
Wiedziała, że wkrótce umrze
i chciała mnie uratować od:
Negatywnego uczucia naszego syna do mnie.
Przynajmniej w oczach mojego syna, pozostanę kochającym mężem.

To te drobne gesty w związku, tak naprawdę mają największe znaczenie.
To nie dwór, samochód lub
Góry pieniędzy. Te rzeczy mogą rzeczywiście życie
wzbogacić, ale nigdy nie są źródłem
Szczęścia.

Więc masz trochę czasu by zrobić to dla partnerstwa.
To te małe akcenty dbają o bezpieczeństwo i poczucie bliskości.
 

 
I need your love,
I need your time,
When everything is wrong,
You make it right ♥
 

 
Ktoś nazwał moje szczęście Twoim imieniem. Niestety Twoje szczęście nie kryje się pod moim.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
wielbię ♥
 

 
Cisza. I ta piekielna ochota, żeby do Ciebie zadzwonić. Żeby wykrzyczeć Ci to, że jesteś całym światem, i nikt inny nie gości w moim sercu. Ta ochota, żeby wsiąść w pociąg, pojechać i .. I właśnie co ? Uderzyć, przytulić, pocałować? Pełna dezorientacja. Jednak w kręgu tych myśli gdzieś pojawia się ona. I to poczucie, jestem jednak czyjąś opcją. To okropne uczucie, które starasz się pokonać wmawiając ,że tak nie jest. To coś, co powoduje, że łzy same napływają Ci do oczu, gardło się zaciska.. Coś okropnego. To nie jest uczucie dla człowieka. Nikt nie zasługuje na takie uczucie. Po co jest coś takiego. Po co sprawiać drugiej osobie ból. Mniejszy ból sprawimy gdy odejdziemy na początku, niż jak będziemy ją ranić przez całą znajomość. Jakim potworem trzeba być, żeby się tak zachowywać. Żeby nie widzieć cierpienia osoby, którą kochamy. Kim, trzeba być i co czuć, żeby tak bardzo obojętnie obok tego przechodzić.

O chwileczka, wiem kim...
Trzeba być Tobą ..
 

 
Święta świętami, ja wszystko rozumiem no, ale jednak chyba trzeba sobą coś reprezentować . O co mi chodzi ?

Stoję dzisiaj w kolejce w realu, z jakimiś tam pierdołami, soczkiem i chipsami . No a przede mną ! Masakra :O . Pełne dwa wózki. Mąż z żoną jak przypuszczam stoją. I tak wyglądała ich konwersacja. Miałam chyba nie słyszeć ..
[M] - Mąż
[Ż] - Żona
Rozmowa :
[Ż] Kochanie, może wpuścimy tą dziewczynkę, zobacz ona prawie nic nie ma, a my całą taśmę zajęliśmy.
[M] No popierdoliło Cię do reszty kobieto ? Jeszcze będę jakieś wieśniary wpuszczać.
[Ż] Oj Maniuś uspokój się no. Może ją jednak wpuścimy.
[M] Ja muszę stać to i ona będzie ! I chuj mnie obchodzi. Nie odzywaj się już do mnie jeżeli chcesz jakieś małolaty przed nas wpuszczać.


Nooo ! Ubaw miałam przedni. XD. Jeszcze potem zmierzyłam pana wzrokiem, i wystraszył się. Po prostu .. *CHAMSTWO W TYM KRAJU* . Wstydzę się czasem, że jestem polką. Naprawdę się wstydzę -,-.


A tak odbiegając od .. Tego chamstwa.
To życzę wszystkim wesołych, spokojnych świąt. Śnieżnego dyngusa, smacznego jajka, i tych innych spraw . A no i szczęśliwego nowego roku...
  • awatar Olensztajn ♥: boże co za koleś ; o masakra... ; o wyjebałabym mu chyba hahaha ; p no wzajemnie kochana. :* 3maj się <333
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W końcu chyba obrałam jakiś kierunek na tym blogu
Zatem !!!
Sooo takiego tutaj znajdziecie ? Wszystko !
Od czego by tu zacząć..

Na blogu będzie zamieszczone :
-Recenzje filmów,
-Recenzje kosmetyków,
-Jak wcześniej.. 'Kilka słów na temat...',
-Czasem może jakiś opis mojego dnia, jakieś ciekawe rzeczy, które mi się przydarzyły ,czy cokolwiek ,
-Ogólnie na temat ubrań, mody, tego co jest teraz HEJA na topie itd. ,
-Oraz tradycyjne wpisy blogowe, opis + fotka .

No ! To tyle, dzisiaj możliwe, że będzie pierwsza recenzja filmu, ponieważ mam 'coś na oku'.
Także ,mam nadzieję że komuś to się spodoba, i mam nadzieję również, że znajdę jakichś 'fanów' .
  • awatar Olensztajn ♥: ooooo fajnie :) mi się podoba! :) no już jedną fanke masz - mnie <3 :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jakaś totalna masakra !

Wstydzę się za ludzi XXI wieku, Znaczy może nie tyle co ludzi, ale wstydzę się za całą gimbazę.
Mimo, że sama chodzę do gimnazjum, to .. Aż tak nie hańbię naszego społeczeństwa.

O co mi chodzi ? Hmm. Mam genialny przykład :


Po prostu jak patrzę na coś takiego to nie wiem czy śmiać się czy płakać. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to jest żałosne, po prostu żałosne... Ja nie wiem czy one się umawiają, że będą tak pisać, czy po prostu gimbaza jest aż tak popierdolona, że będą sobie tak pisać.

No po prostu .
Albo właśnie teraz patrzę, nad czatem jest 'aktywność' naszych znajomych.
'Ewa ***** lubi zdjęcie użytkownika Nie ma twarzy ,nie ma lajka ;3 '

Boże, Idioci. Czy teraz liczy się tylko to, jaką kto ma twarz? Jak ktoś ma nie wiem, jednego pryszcza, czy skórę po trądziku, taką no niefajną, to już jest fe?
Boże. To jest już naprawdę paranoja. Ludzie XXI wieku nie widzą nic poza urodą.

Ostatnio pytam kolegę..
-Daniel, podoba Ci się Ewka ?
-Niee no tak sobie, poza tym głupia jest.
-No to czemu tak na nią wszyscy lecą?
-Ja tam nie wiem. Ale no... Poruchałbym


NO JA PIERDOLE O.o
To tylko u mnie w szkole są tacy pojebani ludzie czy to tak wszędzie? O.o
  • awatar Olensztajn ♥: hahahaha ;p masakra ;p
  • awatar __existence__: zgadzam się z tobą w 100% Chociaż sama chodzę to tzw. "gimbazy", to uważam, że świat schodzi na psy. Wszędzie tylko facebook i nie liczy się nic więcej tylko kasa i wygląd. Przykre, ale prawdziwe. :(
  • awatar ♥.Yolaao.♥: żenujące są takie wpisy, u mnie też tak jest.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Cały czas myślałam, że facebook to zło
Aż do wczoraj
Siedzę sobie siedzę, i na tablicy patrzę, jakiś tam znajomy lubi zdjęcie użytkownika HUKK .
Na zdjęciu ciekawa dość bluza.
No to weszłam w zdjęcie. I co się okazało ?
Niejaki HUKK to firma można powiedzieć, dokładniej chyba jedna dziewczyna, która sprzedaje bluzy

Jednym słowem są genialne . Może nie jest jakiś milion do wyboru, ale myślę że każdy znalazłby coś dla siebie. No i byłam taka zachwycona ,że postanowiłam sobie zakupić taką bluzę.
Znaczy, zamówić .




Taka genialna bluza.
Każda bluza u nich kosztuje 149zł
Płatność odbywa się przelewem, więc wszystko w porządku.
Jak to wygląda? Piszesz na mejla do nich, mejl jest podany na stronie. W mejlu podajesz, która bluza Cię interesuje i w jakim rozmiarze.
Rozmiary wyglądają tak ...



Wszystko elegancko.
Więc podajesz rozmiar i model bluzy, która Cię interesuje, podają Ci dane konta do przelewu i te inne sprawy
Jedynym minusem jest to, że bluza idzie do nas 2/3 tygodnie, ale myślę, że warto czekać
Link do strony macie tuu --- > http://www.facebook.com/pages/Hukk/245957855500689?fref=ts
Mam nadzieję, że ktoś skorzysta .
Ja czekam na moją bluzę .

(Taka mini reklama )
Zachęcam do zajrzenia Buziaki !
  • awatar moniikus: Zapraszam do mnie wielka wyprzedaż ; ciuchy , buty , telefony . Moze akurat wpadnie Ci coś na prawdę tanio :)
  • awatar BlueAndYellow: bluza fajna *_*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No ... Jak wyżej ..
Warto mieć marzenia ?
Moim zdaniem .. Nie. Tak, tak czekam na hejty jaka to ja jestem dziwna.
Ale no.. Według mnie marzenia to jest coś takiego co nie zależy od szczęścia, pecha, czy nie wiem .. dobrej passy ,czegokolwiek.. Tylko od nas.

A jeżeli taki statystyczny polak ma marzenie żeby zostać milionerem, mieszkać w LA czy NY mieć same Muscle Car'y ,a aktualnie mieszka w kawalerce na 10 piętrze w Warszawie i pracuje w McDonaldzie ( Oczywiście nie obrażając ludzi, którzy tutaj pracują, żeby nie było), to ma małą szansę, że jego marzenie się spełni tak ?
Oczywiście teraz wszyscy będą pisać, że przecież nikt mu nie zabroni mieć marzeń. Jasne, że nikt nie zabroni ! Ja przecież nikomu nie zabraniam tak ? Tylko po prostu mówię, że ..

Nie miejmy marzeń, które są nierealne, bo nie warto wkładać naszej radości i naszej werwy w coś co tak naprawdę no nie okłamujmy się... Coś co się nie spełni.
A 'marzenia', które są realne zamieńmy w plany.
Tak samo mam plan dzisiaj wstać, posprzątać, naprawić nie wiem... komputer tak ?
Więc wcześniej przytoczony Statystyczny Polak..
Mam plan wstać, pojechać na lotnisko, kupić bilet do LA, i polecieć tam. A co dalej ? Okaże się.
Znajdę pracę, zostanę milionerem, kupię sobie ogromny dom, znajdę żonę, będę mieć dzieci. AMEN .


Ja nie mam marzeń, mam tylko plany, które jak najbardziej wprowadzę w życie jak najszybciej się da, i każdą wolną chwilę poświęcam na to, aby coraz bardziej realizować te plany. Polecam taki tryb życia ! ;D

*BUZIAKI *
 

 


Kochać ,a być zakochanym to dwie różne rzeczy. Nie zapominaj o tym. Kiedy kogoś kochasz tak naprawdę Go nie kochasz, bo wtedy nie mógłbyś zakochać się w drugiej osobie.




Zielone światło dla naszej miłości to jeszcze nic, musisz odciągnąć ręczny.



Jeżeli nie powiesz tego co czujesz nie domyślę się.
 

 
Wiem , że czasem trudno mnie zrozumieć i łatwiej byłoby przeprogramować mikrofalówkę , żeby kosiła trawnik, ale Cię Kocham!
 

 
Dzisiaj tak mnie naszło, czy jest coś takiego jak szczęście czy pech.. No bo w sumie różnie ludzie mówią, i myślę, że każdy kiedyś w swoim życiu powiedział 'miałam/em szczęście !' .

To jest ciekawe ,bo .. W sumie wszystko od nas zależy tak ? A jeżeli nie od nas to od kogoś, więc żadne niby 'szczęście' *(oczywiście, jeżeli istnieje coś takiego)* nie ma z tym nic wspólnego. No ,ale okej .. Patrząc z drugiej strony, na nie wiem .. Poważne operacje, czy nie wiem ... *WYGRANE W TOTOLOTKA* cokolwiek.. To wydaje się, że te szczęście istnieje.

Jednakże nie mylić szczęścia 'przypadkowego' ze szczęściem wewnętrznym ,bo bycie szczęśliwym, a mieć szczęście to dwie różne rzeczy ! ;D.

Co do tego drugiego szczęścia *(WEWNĘTRZNEGO)*, to myślę ,że każdy ma swoją definicję takiego szczęścia, dla jednego będzie to posiadanie bliskiej, kochającej osoby, dla drugiego zapalenie papierosa, napicie się wódki, pojechanie w podróż dookoła świata ,cokolwiek.

Także .. Co sądzicie na temat tego 'pierwszego' szczęścia . Można mieć szczęście, czy nie ?
 

 
Jak wyżej.. Chyba każdy doświadczył chamstwa, i sam jest w pewien sposób chamski.
No nie wiem jak Wy, ale ja tego nienawidzę, bo .. Co jest w tym miłego, że będziemy dla kogoś chamscy.. No nie ogarniam..

Podam sytuacje..
Ostatnio mam klasówkę z matmy ,no i .. NIC NIE UMIEM. Widzę zadanie, to po prostu, szczęka w dół, i co robić, od czego tu zacząć.. No więc napisałam polecenia (Pani lubuje się w dyktowaniu 10 zadań na klasówce, że potem mamy 20 minut, żeby to zrobić). No więc napisałam, podpisałam się, i oddałam jej kartkę. Usiadłam w ławce, i kulturalnie podniosłam rękę i zapytałam kiedy będzie można to poprawić. Na co pani właśnie *CHAMSKIM* tonem odpowiedziała mi, że .. 'Ty nie będziesz mogła poprawiać'. No chamstwo -,-...


Inna sytuacja..
Mamy sklepik szkolny, no i mieści się on w stołówce (jest normalnie pod ścianą lada, i kilka regałów). No i, co przerwa są tam jakieś tłumy, jedzą, kupują, siedzą przy stolikach itd..
Stanęłam w kolejce, chciałam sobie bodajże picie kupić. I już praktycznie kładę te 2 zł na ladę, i wpycha się przede mnie typek z 3 klasy. Mówię, że może by wypadało stanąć w kolejce, tak jak każdy, bo co on sobie myśli, że jak jest starszy ,to sobie może ? Subtelnie dostałam łokciem w brzuch, poszedł, i jeszcze się tak perfidnie śmiał z kolegą. Na ostatniej przerwie zmierzył mnie wzrokiem, jakby chciał mnie zabić, a w szatni *DOJRZALE* jak to na 3 klasę przystało rzucał we mnie butami .

Także no .. Nie bądźmy chamscy -,-. Wy macie jakieś takie 'przeżycia'? ;D
Jestem bardzo ciekawa, i chętnie poczytam komentarze !
  • awatar Szczęścioholiczka: uwielbiam twój miniblog :* a to co piszesz to prawda miałam podobną sytuację :/
  • awatar BlueAndYellow: dokładnie to samo przeżywam stojąc w kolejce do sklepiku. Połowa osób wdziera się na chama.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dostałam takie ciekawe pytanko od .. http://zoska.pinger.pl/
Bardzo Ci dziękuję kochana, i dzięki za opinię

No więc hmm ...
Moim zdaniem ,nie ma znaczenia gdzie 'miłość' się rozpocznie, bo mam znajomych, którzy są teraz już w liceum ( 2 klasie) a są razem od 6 klasy podstawówki ,więc ... tu na pewno nie ma znaczenia, to że 'miłość z gimnazjum'.
Czy może przetrwać ? Zależy. Zależy w jakich przypadkach, ja nie mogę tego stwierdzić, bo .. Sama nie jestem w związku, ale .. Aktualnie jestem w 2 klasie gimnazjum, i .. Moja przyjaciółka miała chłopaka, byli ze sobą .. ze 3 miesiące? I ja wiem ,że to była miłość, bo on ją nadal kocha, bo marudzi często, że za nią tęskni ,pisze do mnie ,żebym z nią porozmawiała, ale .. ona Go skreśliła, bo .. mimo tego ,że Go kochała to nie dojrzeli oboje do takiego związku.


Więc myślę, że gimnazjalny związek to nie jest kwestia tego ,czy to prawdziwa miłość, czy zauroczenie tylko tego czy ktoś dojrzał do tego związku.
Hmm .. Opinii na ten temat nie mam bo nie jestem psychologiem czy psychiatrą żeby mówić na taki temat w sposób konkretny ,ale myślę ,że.. Taka miłość może przetrwać jak najbardziej tylko ..
Po pierwsze obie strony muszą chcieć.
Po drugie obie strony muszą dojrzeć do tego związku.
I Po trzecie obie strony muszą się kochać ,naprawdę kochać.

Serdecznie pozdrawiam takie pary ,które z gimnazjum 'wynoszą' miłość na lata, i życzę im szczęścia
  • awatar We are not. †: świetne :) Zapraszam do mnie . : >
  • awatar Kotałkę: @okularowa: Proszę bardzo ,to dla mnie czysta przyjemność :).
  • awatar forever.invisible: jestem zaskoczona, że tak szybko udało ci się odpowiedzieć. uważam, że masz racje ;) dziękuję ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hmm . Myślę, że większość bliższych relacji międzyludzkich opiera się na zaufaniu. Związki, przyjaźnie, albo naprawdę dobre znajomości. Uważam, że kluczem do dobrego porozumiewania się jest zaufanie .
Będąc 'w grupie' ludzi, czy w stosunku osoba-osoba każdy z nas zdobywa po jakimś czasie tzw Kredyt zaufania.

Kredyt zaufania- zaufanie, które w ciągu drugiego czasu zdobywa człowiek, dostosowując się do norm grupowych, kiedy zdobędzie dość zaufania, może-jeżeli jest ku temu sposobność- zachować się niezgodnie z normami, bez groźby odwetu ze strony grupy.

Co jeżeli te zaufanie się zawiedzie ?
Dam przykład !
Jest stosunek osoba-osoba. Te osoby się kochają ,ale nie są razem ze względu na odległość, coś nie wiem, cokolwiek ! I do jednej osoby przyjeżdża ex-chłopak/dziewczyna. Więc ta druga osoba zaczyna się bać tak ? No więc pierwsza prosi ją o to, żeby zaufała, że musi skończyć pewne rzeczy, że kocha Ciebie (drugą osobę). No więc zastanawiamy się tak ? Jednak w większości przypadków jest myśl, a co jak nas zawiedzie ? A co jak tylko tak mówi, że nas kocha.. Po chwili przemyśleń wnioskujemy, że jesteśmy *'opcją zapasową'* . Mówimy tej pierwszej osobie o tym, stawiamy ją w naszej sytuacji, i rzeczywiście to dostrzega, dostrzega całą sytuację z perspektywy drugiej osoby. Do czego dążę? Druga osoba zawiodła nasze zaufanie, wyszło *COŚ* Ze spotkania się z ex-chłopakiem/dziewczyną. Ten ktoś nas przeprasza, mówi ,że to wytłumaczy. I te dalsze pierdolenie. I co z tego ?!
NIC ! Takiego zaufania nie da się odbudować..
I co nam po przeprosinach ? Co nam po tych pustych słowach 'kocham Cię' . Co nam po tym całym Jego czy jej tłumaczeniu. Nic.

Sytuacja owszem, jest opisana na moim przypadku. I myślę, że *PEWNA* osoba, która to prawdopodobnie przeczyta nie odbuduje swojego zaufania niczym.

I na tą chwilę, nie wiem jak Wy, ale ja z taką osobą nie chciałabym mieć nic wspólnego, NIC ! Ktoś taki nie zasługuje na nasze zaufanie. Ktoś kto rani nas na każdym kroku. I ktoś kto po prostu .. Kłamie w żywe oczy nie wiedząc o tym.

Dlatego po prostu czasem jednak warto na początku kogoś skreślić ,przy pierwszym potknięciu, niż cierpieć z dnia na dzień coraz bardziej.
 

 
Cały jej dzień bez niego nie miał sensu. Nie tyle co bez niego ,ale świadomości, że nigdy nie był, nie jest i nie będzie jej. Świat zaczął nagle przybierać szare kolory. Wszystko wydawało się takie .. bezwartościowe, niepotrzebne. Życie stawało się uciążliwe. Każdy raz kiedy przypominała sobie jak na nią patrzył, każdy raz kiedy przypominała sobie jak do niej mówił, te ciche, szczere 'kocham Cię' wywoływał w niej ogromny smutek. Ogromną nienawiść do siebie za to ,że bała się zaufać. Bała się uwierzyć w to co mówi. Bała się stawić czoła strachu.
Znienawidzona sama przez siebie, krwawiła cicho żyjąc...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Już nie ogarniam niczego, kompletnie. Wszyscy za dużo wymagają ,coś okropnego..

Dzisiaj tak (zmieniając styl pisania na blogu) pomyślałam, że trzeba się jakoś zorganizować, bo ciągle jedynki dostaję, a bo czegoś zapomniałam, a bo nie przygotowałam się do odpowiedzi, nie nauczyłam. Cokolwiek -,- ..
WIĘC ! Postanowiłam ,że założę coś takiego jak organizer.

Jak to zrobiłam ? Wzięłam tegoroczny kalendarz (taką książkę w sensie) i po prostu napisałam sobie na trzy tygodnie w przód plany lekcji, na każdy dzień, na każdą kartkę (jak to w kalendarzu bywa) .
I teraz będę zapisywać każdą klasówkę, kartkówkę, odpowiedzi, referaty i tego typu sprawy -,-..
Mam nadzieję ,że mi to jakoś pomoże, bo już nie mieści mi się to we łbie. Za dużo tego, zdecydowanie.

Drugim wnioskiem (pierwszym było to, że założę sobie coś takiego) jest to, że nie powinni tyle robić tych wszystkich rzeczy, bo tego się nie da ogarnąć.. Coś okropnego O.o ..

Jak na razie sporo mi to pomogło . I jestem zadowolona z tego jak to 'wygląda' mam na wszystko miejsce i jedna kartka na jeden dzień zdecydowanie mi starcza .

Macie coś takiego ? Ewentualnie jak sobie radzicie z zapamiętaniem wszystkich terminów ? Zazdroszczę naprawdę tym, którzy mają dobrą pamięć ..

*BUZIAKI *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Goodnes.. Co za sytuacja , nienawidzę takich ..

Mieliście kiedyś podobną ?
Kochasz kogoś co nie ? Ten ktoś TEORETYCZNIE kocha Ciebie (Bo tak twierdzi, no ale nigdy nic nie wiesz tak?) no i ten ktoś ma hobby/pracę/cokolwiek. Pochłania to dużo jego czasu ..
No i przez te hobby/pracę(nie taką poważną, mam na myśli intensywne blogowanie, jakieś forum, poważne stanowisko, no rozumiecie o co chodzi) często dochodzi do kłótni między wami, no bo tak bywa często nie okłamujmy się tak ? Jeżeli coś staje na drodze, to potem są z tego problemy..

I ! Osoba ,którą kochasz mówi, że.. Zostawi to dla Ciebie ,bo jesteś ważniejszy od tego bloga, czy forum, czy czegokolwiek. Ale wiesz przecież, że to jest dla tego kogoś bardzo ważne tak ? Że to jest część jego życia.
Ja w tej sytuacji nie mam pojęcia co zrobić, nie każę mu rzucić tego co kocha robić i nie każę wybrać pomiędzy mną ,a czymś co kocha *(PODKREŚLAJĄC, ŻE MNIE TEŻ PODOBNO KOCHA)*. Dżizas, pewnie nic tu się nie będzie dało zrozumieć -,- ..

W skrócie ?
Jest chłopak, jestem ja, jest jego hobby, pasja.
Jestem zaniedbywana przez hobby pasje.
On proponuje, że zostawi hobby, pasję ,bo jestem ważniejsza.
Ja nie mogę pozwolić na to, żeby zostawił coś co kocha, coś co nigdy go nie opuści dla mnie( nigdy nie wiadomo jak losy się potoczą za parę miesięcy ).
CO ROBIĆ ! :C .
Nie mogę Go przecież ograniczać do cholery jasnej .. Nie jestem jego matką ,żeby kazać mu przestać coś robić, bo ja tak chcę
  • awatar Gość: Dokładnie... to prowadze radio internetowe dostaje telefon, wiadomość na gg cokolwiek i musze poprostu wybiec czasem z domu czasem na konferencje prezenterow... Chciałęm to żucić radio i poprostu być Dj'em a nie prowadzić całe to ! ale zakazano mi... tak jest to moja pasja staram się i kocham Cię ale co z tego jak sama powiedziałaś potrafie tylko niszczyć życie ;/
  • awatar Szalona Wredotka ♥: *αℓσиєραи∂α* - tak rozumiem to.. ;) Ale chłopak widocznie bardzo Cię kocha.. może jeśli nie umiesz do niego dotrzeć to pozwól mu, niech zrezygnuje, a za kilka dni powiedz 'i co nie tęsknisz za tym? może jednak wrócisz do tego, tylko po prostu troszkę ograniczysz? ;> ' i napewno zdecyduje się do tego wrócić.. bo chyba nie myśli trzeźwo i nie wie, że tak łatwo nie jest rzucić swojej pasji . :*
  • awatar Kotałkę: @Szalona Wredotka ♥: Rozumiem, rozumiem.. Ale zawsze to mówię :) . I po prostu no.. to nie skutkuje .. Bo rozumiesz sama ,że nie chcę Go ograniczać ,bo nie mam do tego prawa .. Nie mogę mu zabraniać :d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Mówię Wam. Po prostu totalne idioctwo !

To podobno my jesteśmy skomplikowane, ale ja tam się nie znam raczej, no ale kurna jego mać !

Chłopak jest z jedną, zarywa do drugiej, trzeciej mówi, że ją kocha, z czwartą się całuje, a piąta wysyła mu cycki na mejla.

JA PIERDOLE. Załamka po prostu. Nie ogarniam facetów, którzy tak robią. Rozumiem, że może my kobiety często się bawimy wami, waszymi uczuciami etc.. Ale weźcie pod uwagę, że ponad połowa z Was nie przejmuje się tym tak bardzo jak my -,-.
Nie płaczecie kilka nocy z rzędu za frajerem, który po Was obrócił już 6 innych.

JEZU . W ogóle nie wiem co to za wpis ,ale muszę gdzieś to wylać -,- .

Nie wiem w ogóle kurna jego mać co to za filozofia mieć panienkę 'jako dziewczynę' a mieć już 3 w zapasie. DŻIZAS.

TO JE CHŁOPAK TEGO NIE OGARNIESZ.
AMEN.
  • awatar BlueAndYellow: zgadzam się w 100%
  • awatar Szalona Wredotka ♥: *Chłopak jest z jedną, zarywa do drugiej, trzeciej mówi, że ją kocha, z czwartą się całuje, a piąta wysyła mu cycki na mejla.* - dobrze powiedziane :[ nie martw się,nie jesteś sama.. też ich nie ogarniam ani trochę :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Tak jak zwykle, wiem wiem ,siedzę i myślę i tak nasunęła mi się myśl ogólnie o tolerancji, egoizmie i takim tam innym rzeczom.

Miałam kiedyś na sprawdzianie bodajże z WOS'u co to jest tolerancja. Miałam podać definicję. Pamiętam jakby to było wczoraj, że napisałam 'Tolerancja to akceptowanie innych bez względu na to jacy są' . Pani mi tego nie zaliczyła, gdy zapytałam czemu, usiłowała mi wmówić, że każdy jest inny i trzeba go akceptować, i to nie jest wytłumaczenie tolerancji, bo mimo to,że ona mnie nie lubi, nie podobają się jej moje buty i włosy musi mnie tolerować. Zaczęłam się bulwersować rzecz jasna...

No bo tak na chłopski rozum .. Jeżeli kogoś tolerujesz, to przyjmujesz go *'DO SWOJEGO ŚWIATA'* takim jakim jest, i z tym co ma tak ? No więc nie wiem o co tej pani chodziło.

A egoizm ? Myślę ,że każdy z nas jest egoistą, albo 99% społeczności świata to egoiści.
Może tego tak bardzo nie widać, i staramy się tego nie pokazywać, ale no pomyślcie teraz.. Ile razy 'przekręciliście' coś, żeby wam było lepiej ? Ja nie mówię, że jestem święta, bo jestem cholerną egoistką, i jestem tego świadoma, i cieszę się, że *TOLERUJĄ* mnie osoby, od których tej tolerancji potrzebuję mimo tego jaka jestem okropna.

Myślę ,że egoizmu należałoby się wyzbyć, jak najbardziej ,aczkolwiek nie da się w tym państwie ,i na tym świecie, bo wszelkie władze robią tak, żeby nam, obywatelom było gorzej (GOODNES TO BRZMI JAK JAKIEŚ PRZEMÓWIENIE O.o ).

Więc wnioski ?!
Tolerujemy wszystkich ! Bez względu na to czy mają najki, czy popularne 'halówki', czy są czarni, biali, żółci, różowi, czy zieloni *(ZARAZ BĘDZIE, ŻE RASISTKA)*, bez względu na to czy ważą 40 kg, czy 140 ! Tolerujemy wszystkich ! Gejów, lesbijki, heteroseksualistów, biseksualistów, homoseksualistów, *WSZYSTKICH*. Bo jeżeli nie będziemy tolerować, oni kiedyś nie będą w stanie zaakceptować nas takimi jakimi jesteśmy

DRUGI WNIOSEK ?!
Nie bądźmy egoistami kochani . Bo przybędzie nam wrogów jeżeli zawsze będziemy chcieli wyjść lepiej na wszystkim.

*BUZIAKI *
 

 
Dzisiaj tak mnie naszło ,apropos rozmowy z Księdzem ( Ja i Ksiądz ;o. Dziwne :O ) . Wracając ...
Że człowiek jest jednak dziwnym stworzeniem ,bo .. Nie przeżyje w samotności i ma pewne potrzeby. Mianowicie ?

1. Chyba każdy ma jakieś marzenie tak ? I przez całe życie ,albo przynajmniej od momentu posiadania tego marzenia dąży do tego ,żeby je spełnić, bo w sumie to go uszczęśliwi . .

2. Ambicje. Bardzo często ludzie mylą ambicje z marzeniami, bo w sumie i to i to się osiąga, i trzeba pracy ,i starań i wszystkiego.. Ale to nie to samo . Uważam, że ambicje nie są rzeczą konieczną, bo to jest hmm .. nie wiem jak to powiedzieć, ale moim zdaniem marzenie, które jest na przykład BARDZO mało prawdopodobne się spełni, dzięki szczęściu, czy losowi, natomiast ambicje... na ambicje mamy sami wpływ ,a na marzenia nie .

3. Myślę, że kolejną LUDZKĄ potrzebą, która jest konieczna to bycie ważnym dla kogoś, i czucie się potrzebnym, bo jeżeli wiemy ,że jesteśmy dla kogoś najważniejsi, albo nawet bardzo ważni to od razu lepiej się żyje . Ja mam taką osobę, i myślę, że dla tej właśnie osoby też jestem najważniejsza, a przynajmniej mam taką nadzieję, tak czuję .

Sądzę, że jest dużo innych potrzeb, które trzeba zaspokoić 'wewnętrznie' nie mówię tu o potrzebach bardziej oczywistych takich jak jedzenie i spanie. .

Mam nadzieję, że Wy też macie najważniejszą dla Was osobę na całym świecie, oraz jesteście kimś takim dla kogoś .

*BUZIAKI *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Temat całkiem spoko . Dziękuję Pawełkowi za podrzucenie Go .

Dlaczego powinno się mieć wyjebane ?
Po prostu ! Co nas obchodzi opinia innych ? Często ogólnie .. opinia innych na nasz temat 'wywodzi' się z tego, że ktoś nam zazdrości, czy nie wiem cokolwiek .. po prostu .. ymm .. jest negatywna, z tego powodu, że jesteśmy w pewien sposób lepsi od kogoś. Nie .. inaczej ..xd. nie mówię, że jesteśmy lepsi ! Ale ten ktoś, kto wydał opinię na nasz temat myśli, że jesteśmy lepsi, i po prostu chce nas pohejtować, bo.. *BO TAK*.

No moim zdaniem to jest totalna głupota, bo co mnie obchodzi co myśli na mój temat tapeciara z 3a (dla niekumatych, chodzi o klasę XD) czy ktokolwiek inny.
Niech sobie myśli co chce, bo każdy ma takie prawo, aczkolwiek niech tego nie wypowiada tak ?
Bo to jest czasami przesada. .

Jakoś pewnie znów rozpisałam się nie na temat, ale co tam .. Jak szaleć to szaleć XD.

*BUZIAKI *
 

 
Ciągle myślę co zacząć robić na tym blogu, bo w sumie blogów o nieodwzajemnionej miłości, szczęśliwej miłości, życiu, i tych innych pierdołach jest na pęczki . I tak myślę czym by mógł się wyróżniać właśnie *MÓJ* blog. I stwierdziłam, że po prostu ... YYY.. HMMM .

Raz będzie spontan, raz będzie 'Kilka słów na temat...' Jeżeli temat mi do głowy oczywiście jakiś przyjdzie .
Chętnie przyjmę kilka ciekawych do omówienia tematów, co do 'Kilku słów..', więc śmiało proszę pisać !

*Buziaczki *
  • awatar Kotałkę: @Folari: Dokładnie .xdd. Wcześniej pisałam na wakacjach :D . I byłam zdołowana, szczęśliwa, coś tam .. :D . Więc.. xd. A teraz nie wiem :D
  • awatar Folari: Po takiej ilości dodanych wpisów zastanawiasz się nad tematyką :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›